Sztuka uważności: jak nie przegapić życia

Gonitwa. Uczestniczymy w niej codziennie. Od świtu do zmierzchu. Zaprogramowani, aby skutecznie wypełniać obowiązki, pracować, uczyć się, rozwiązywać problemy, interpretować rzeczywistość, zarabiać więcej pieniędzy, ścigać wyznaczone cele. Napędzani niekończącym się potokiem myśli jesteśmy zawieszeni gdzieś pomiędzy tym, co się wydarzyło, a tym, co dopiero przed nami. Rozgrzebujemy przeszłość, albo zamartwiamy się o przyszłość. Reagujemy automatycznie. Jesteśmy nieobecni w teraźniejszości, a kiedy po upływie pewnego odcinka życia uda nam się ocknąć, pytamy: gdzie uciekło życie?


Dzieje się tak dlatego, że nie doceniamy obecnego momentu, a przecież „tu i teraz” to jedyna prawdziwa, namacalna rzeczywistość, w której realnie kreujemy życie, doświadczamy, czujemy, podejmujemy decyzje. Wciąż zapominamy, że nic nie trwa wiecznie, a nasze życie może się zmienić w każdej chwili: na lepsze lub na gorsze. Czekamy na przyszłość, która i tak przyjdzie jako teraźniejszość. Wtedy znów wymknie nam się z rąk i tak w kółko.

Może czas się zatrzymać?

Na pewno pamiętacie takie znaczące momenty, które pozwoliły Wam w pełni doświadczyć „tu i teraz”: spełnienie marzenia, zakochanie się, zdanie ważnego egzaminu, obrona na studiach, realizowanie swojej pasji, ślub, narodziny dziecka. Mogły to być też przykre sytuacje lub tragedie: śmierć bliskiej osoby, ciężka choroba, rozstanie z partnerem itd.

Zauważyłam, że najpełniej jestem w stanie doświadczyć teraźniejszości podczas podróży. Chociaż jestem skupiona na tym, że muszę dotrzeć w pewne miejsce, chłonę wszystko, co się dzieje po drodze. Obserwuję bez oceniania i zastanawiania się. Rozkoszuję się widokami, miejscami, w których się znajduję, bo wiem, że być może nie będzie mi już dane tam wrócić. Jedząc skupiam się na nowych doznaniach smakowych i nie myślę, co muszę zrobić wieczorem. Jestem szczęśliwa, pozbawiona balastu zamartwiania się, doświadczam i tworzę wspomnienia. Po prostu jestem. Dlaczego nie spróbować przełożyć tego stanu na codzienne życie?

Uważność, czyli koncentrowanie uwagi na wewnętrznych i zewnętrznych bodźcach występujących w danej chwili (ang. Mindfulness)- to właśnie klucz do tego, żeby nie przegapić życia. Wymaga to jednak treningu.

Jak ćwiczyć uważność?

Oto kilka pomocnych rozwiązań:
  1. Akceptowanie swoich myśli, swobodna obserwacja i ich wyciszenie: w ciągu dnia warto znaleźć chwilę na pobyt sam na sam ze swoim umysłem, zorientować się o czym myślimy, albo co wpłynęło na te myśli i czy na pewno należą do nas. Bez oceniania i analizy z pełną akceptacją pozwolić im przepływać i świadomie je obserwować. Następnie spróbować nie myśleć o niczym, ale jeśli myśli dalej się pojawiają pozwolić im przejść nie dając się wciągać w spiralę, kiedy jedna myśl pociąga za sobą kolejne. Taka nawet kilku minutowa medytacja na początku może być trudna, ale z czasem będzie coraz prościej się wyciszyć. Jeśli jest coś, co wpływa na nas relaksująco to warto przedtem wprowadzić się w stan odprężenia.

  2. Celebrowanie małych radości: w ciągu zabieganego dnia czasem trudno znaleźć czas dla siebie, dlatego z małych przyjemności fajnie jest zrobić prawdziwą celebrację. Filiżanka herbaty może stać się rytuałem, oglądanie filmu iście kinowym seansem a wizyta w sklepie poszukiwaniem nowych smaków.

  3. Pełne zaangażowanie w wykonywaną czynność: jeśli coś robimy oddajmy się tylko temu zadaniu z pełnym skupieniem i oddaniem. Bardzo często działamy automatycznie, bo nasz mózg, żeby ułatwić nam życie działa w wielu sytuacjach podświadomie. Nie zawsze jest to dobre. Jeżeli z kimś rozmawiamy, wsłuchajmy się w słowa rozmówcy. Jedząc poczujmy w pełni smak potrawy, nacieszmy nią oczy i zmysły. Idąc do pracy/szkoły lub gdziekolwiek indziej rejestrujmy wszystko, co nas otacza. Nagle zaczniemy doświadczać rzeczywistości bardziej.

  4. Świadome wycieczki myślowe: kiedy potrzebujemy coś przemyśleć, cofnąć się do przeszłości lub wybiec umysłem w przyszłość, nie róbmy tego kosztem „tu i teraz”. Znajdźmy czas i skoncentrujmy się na sprawie, która wymaga przemyślenia.

  5. Kierowanie się faktami: patrzmy na każdą sytuację, która nam się przytrafia obiektywnie, a nie subiektywnie. Nie twórzmy niepotrzebnych dramatów i nie wyciągajmy pochopnych wniosków, które wydają nam się prawdziwe. Nie bójmy się pytać, kiedy mamy wątpliwości.

„Przeszłość nie dała ci spełnienia.
Nie znajdziesz go też w przyszłości. Jedynym miejscem,
w którym odnajdziesz siebie jest chwila obecna.”-
Eckhart Tolle „Mowa ciszy”

 

Komentarze

Popularne posty

https://www.facebook.com/insideofmeblog/?ref=bookmarkshttps://plus.google.com/u/0/107762706792663271073https://pl.pinterest.com/insideofmeblog/