Ponad chmurami: Jak przetrwać długi lot samolotem?

Wzbić się w powietrze i znaleźć ponad chmurami, patrzeć na Ziemię z lotu ptaka- to jedno z tych przeżyć, których się nie zapomina. O ile krótki lot jest czystą ekscytacją, długi wydaje się w pewnym stopniu przerażający, męczący i po prostu konieczny, aby przetransportować się w odległy kawałek świata. Nie powinien być hamulcem przed dalekimi podróżami, bo nie jest taki straszny jak go malują. Wystarczy znać kilka praktycznych wskazówek, zaopatrzyć się w pozytywne nastawienie i przetrwamy nawet najdłuższy lot na koniec świata. Naprawdę!


Swój pierwszy lot samolotem odbyłam z Warszawy do Monachium. Pamiętam jakie podekscytowanie mi wtedy towarzyszyło. Pierwsze wrażenie po wejściu na pokład: „Dlaczego tu jest tak ciasno?” Drugie: „Jej za chwilę będę ponad chmurami!” Trzecie: „Aaa moje uszy!” Nie mogłam oderwać oczu od szyby.

To był zaledwie przedsmak czekającej mnie podróży. W Monachium przesiadka i wyruszyliśmy do… Tokio! To dopiero wyzwanie. Długi dystans (około 13 godzin lotu) a ja totalny laik nie mam pojęcia, czego się spodziewać i muszę szybko odnaleźć się w „pokładowej” rzeczywistości. W dalszym ciągu czułam ekscytację i radość. Nie bałam się, nie snułam katastroficznych wizji. Martwiłam się jedynie o to, jak na taką długą lotniczą podróż zareaguje mój organizm. Jak będę się czuła? Pojawią się jakieś dolegliwości? Wywołałam wilka z lasu: wzbijając się w powietrze znów zatkały mi się uszy, a po kilku godzinach oczy piekły niesamowicie i wylewałam morze łez. Przed samym lądowaniem rozbolała mnie głowa. Pewnie przez gwałtowne zmiany ciśnienia i wzmożone turbulencje. Drobiazg. Cały lot był wspaniałym doświadczeniem a największą frajdę miałam z obserwowania na ekranie przebiegu podróży. Przedzieraliśmy się przecież przez pół świata!

I wylądowaliśmy w przeddzień tokijskiego tajfunu…

Trzy lata później odbyłam kolejną daleką lotniczą wyprawę. Tym razem byłam już „zaprawiona w bojach”- wiedziałam, co mnie czeka i było zdecydowanie łatwiej. Towarzyszący mi entuzjazm był jeszcze większy- do tego stopnia, że nie obawiałam się odbyć tej podróży „on my own”. Spełniałam swoje największe podróżnicze marzenie- leciałam do Melbourne. Obyło się bez zatkanych uszu, łzawiących oczu i bólu głowy. Lot był przyjemny, bez stresujących sytuacji.


Jak przetrwać długą podróż samolotem?

Długi lot jest wyczerpujący. Kilkanaście godzin w pozycji siedzącej w klimatyzowanej kabinie, gdzieś w przestworzach. Pojawia się stres. Wszystko, co możemy zrobić to po prostu zrelaksować się i poddać niecodziennemu doświadczeniu. Aby wprowadzić się w stan odprężenia trzeba sobie trochę pomóc.

Oto kilka praktycznych wskazówek, z których zawsze korzystam:

1. Wygodne ubranie

To podstawa. Najlepiej ubrać się „na cebulkę”, bo podczas lotu potrafi być naprawdę zimno. Fajnie sprawdzi się luźna, rozpinana bluza z kapturem, którym możemy się otulić i poczuć prawie jak pod kołderką. 😉 Do tego dresowe spodnie lub inne nie ściskające brzucha, ciepłe skarpetki i sportowe obuwie, które można łatwo zdjąć.

2. Mała apteczka

Na ewentualne fizyczne dolegliwości warto się przygotować i zabrać ze sobą lek przeciwbólowy, krople nawilżające do oczu, tabletki na gardło, plastry i gumę do żucia, bo żucie pomaga, gdy zatykają się uszy. Dodatkowo żel antybakteryjny do odkażania dłoni, choć przed każdym posiłkiem otrzymamy nawilżoną chusteczkę właśnie do tego celu.

3. Jedzenie specjalne

Podczas długiego lotu serwowane są posiłki wliczone w cenę biletu. Podczas rezerwacji przelotu, w zależności od linii lotniczych, istnieje możliwość wyboru innego posiłku niż standardowy, np. wegetariańskiego, wegańskiego, czy bezglutenowego. Decydując się na taką opcję, dostaniemy w samolocie jedzenie jako pierwsi i spokojnie zjemy, zanim inni zostaną obsłużeni. 😀 Jako osoba nie jedząca mięsa, zawsze zwracam uwagę na dostępność dań wegetariańskich, żeby uniknąć niepotrzebnego stresu.

4. Umilacze czasu

Książka, magazyn, ulubiona playlista piosenek, muzyka relaksacyjna albo audiobooki- wszystko, co sprawia nam przyjemność i pozwoli się trochę rozerwać. W boeingach są co prawda ekrany przed każdym siedzeniem i możemy oglądać filmy, słuchać muzyki, albo obserwować nad jakim miejscem na świecie się aktualnie znajdujemy. Jeśli lecimy zagranicznym przewoźnikiem to te atrakcje będą w języku angielskim.

5. Dobre nastawienie 

Od momentu wzbicia się w powietrze nie mamy już na nic wpływu. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jaki będzie przebieg lotu. Faktem jest, że podróżowanie samolotem jest najbezpieczniejsze, a katastrofy są rzadkością. Turbulencje to całkiem normalne zjawisko. Możliwość podróży samolotem jest niezapomnianą przygodą i nie ma sensu karmić się negatywnymi myślami, które wnoszą jedynie niepotrzebny niepokój psychiczny.


A jakie są Wasze sposoby na przetrwanie lotu?

 

Komentarze

Popularne posty

https://www.facebook.com/insideofmeblog/?ref=bookmarkshttps://plus.google.com/u/0/107762706792663271073https://pl.pinterest.com/insideofmeblog/